wtorek, 13 maja 2014

Macierzyństwo to sama radość. Nasz syn codziennie mnie o tym przekonuje swoim uśmiechem, piszczeniem z radości i próbami śmiania się na głos. Uwielbiam spędzać z nim czas. A jeszcze bardziej lubię wybrać się do koleżanek na zwyczajową kawkę i wrócić do domu do moich mężczyzn. Teraz mamy przepiękną, niemal letnią aurę i codziennie urządzamy sobie spacerki raz dłuższe a raz krótsze. Moja skóra już złapała pierwsze promienie słońca bo lekko się opalilam. Tutaj w naszym regionie jest tak fajnie że w słońcu jest super ciepło ale nie jest duszno bo wieje taki chłodny wiaterek od morza.
Byliśmy na drugiej szczepionce i kontroli. Dawid całkiem nieźle to zniósł. Uśmiechał się do położnej i chwytał zabawki i dotykał jej twarzy. Po ukłuciu w obie nóżki płakał przez chwilę a potem szybciutko przestał. Nie miał też żadnej gorączki ani nie był płaczliwy. Obawiałam się trochę tych objawów ale jak zwykle strach ma wielkie oczy. Było dobrze. Nasz synek jest bardzo dzielnym małym mężczyzną.
Dajemy mu już gotowanego ziemniaka i marchewkę. Osobno - są wypluwane od razu, ale razem - to już inna bajka. Buzię szeroko otwiera i mieli aż miło. Starte jabłko też bardzo chętnie wciąga ale to raczej jako deser niż posiłek. Może jutro coś dodamy do tej fascynującej smakowo papki. Brokuły? Kalafior? Jeszcze nie wiem. 


4 komentarze:

  1. Ranyyyy jak on szybko rosnie!!! Usciski dla calej szczesliwej trojki :*!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Monika, jesteś wielka!!!! Mariusz, kochaj tę swoją żonkę z całych sił, bo zasługuje na to. Fajna z Was rodzinka. Będę do Was zaglądać, bo Twój blog mnie zafascynował:-))) Ale co się dzieje, ze tak długo milczysz, wszystko OK??????????
    Pozdrawiam, całuski dla SYNKA, Iza z Polski

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja nie lubie szczepionek, ale moj maluch chyba tez znosi je lepiej niz ja.

    OdpowiedzUsuń