środa, 26 marca 2014

A ja rosnę i rosnę... :-)

Cztery mięsiące stuknęły... Jestem już dużym facetem. Ważę 6 i pół kilo i mierzę 63cm. W sumie to już mógłbym zacząć chodzić ale coś nie mogę. Pozostało mi jedynie machanie nóżkami w powietrzu i ślinienie się na potęgę. Umiem unosić głowę i tułów kiedy leżę na brzuszku, opieram się wtedy na rączkach. Czasami głowę mam tak ciężką że przewracam się na boczek :-)
Pieluszki mam "trójki" a ciuszki rozmiar 68 są na mnie idealne. Pani w helsestation powiedziała, że rozwijam się normalnie i nie jestem za gruby. Płakałem strasznie na wizycie. Mama dawno nie słyszała jak tak głośno płaczę. Ostatnio na szczepionce. A teraz pamiętam, że ta wredna Rura-Baba zrobiła mi "ała" i przez to jej nie lubię. Mama mówi, że zapomnę ale ja pamiętliwy jestem!
Jadłem coś dziwnego ostatnio. Mama dała mi coś nowego do mleka. To się jakoś tak dziwnie nazywa... Kleik - czy jakoś tak...



4 komentarze:

  1. Ale dużym jesteś chłopcem. Rośnij zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne maleństwo :) Moniko, wysłałam Ci maila, pozdrawiam gorąco z "sąsiedztwa" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz to już 5:) Czas leci.
    Ja też z każdym miesiącem, pytam siebie 'kurcze kiedy to zleciało' ;)

    OdpowiedzUsuń