czwartek, 27 grudnia 2012

Koci świat...

Nie ma to jak Święta i błogie lenistwo. Większość ma wolne od pracy i nareszcie mogą się wyspać do woli. Taaaak... Ale nie ja! W hotelu dla zwierząt zatrzęsienie psów, kotów i ich właścicieli. Żegnają się pół godziny z kotem, jakby miał nastąpić koniec świata, dają im prezenty bożonarodzeniowe (tak jakby ten kot umiał je rozpakować) zawinięte w świąteczny papier i przewiązane wstążką - w środku zazwyczaj jest saszetka z jakąś extra karmą. Pracę swoją zaczynam o siódmej rano, w związku z czym - nie wysypiam się. Tak wyglądają moje Święta.
Ale po przyjściu do domu czekał na mnie mój mąż z przyjaciółką i zaczynaliśmy przygotowania do Wigilii, tudzież do świątecznego śniadania. Razem ubieraliśmy naszą pachnącą choinkę i piekliśmy pierniczki. I to jest to co lubię najbardziej. Nieważne, że rano trzeba wstawać, nieważne że muszę użerać się z kotami i sprzątać niekończącą się ilość kuwet. Ważne, że mam źródło dochodu, fajnego szefa i w sumie bądź co bądź ciekawą pracę.
Dzisiaj miałam walkę stulecia z kotem. Poraz pierwszy przegrałam. Zostałam podrapana, pogryziona i sponiewierana przez białego, puszystego sierściucha. Ja chciałam dobrze. Miałam pokojowe zamiary. Przyjechali po niego właściciele i próbowaliśmy kota umieścić w pudełku. Obciągnęłam rękawy, pogłaskałam, zaczął się łasić. Myślę - to będzie łatwe... aha! Złapałam go "pod pachy" i skierowałam powoli do pudełka. Zaczął się wyrywać, drapać, gryźć i parskać. Nic nie zostało z sympatycznego, łaszącego się zwierzątka. Właścicielka też nie dała rady. Z własnym kotem! Próbowałam potem kilka razy. Nie dało rady. Biała kulka wygrała. Ale tymczasowo. Poleciałam po szefa, krwawiącą rękę dałam pod wodę a ten sprawił się z tym kotem w jedną minutę!! Po prostu wziął pudełko, usunął drzwiczki i skierował pudełko na kota. Nie miał gdzie uciec to wlazł do pudełka. Bez ran, bez krwi i bez problemu. Mi się ta sztuczka nie udała. Kot biegał i skakał po całej klatce i za Chiny Ludowe nie chciał wejść do pudełka. No, ale to człowiek z ponad 10-letnim doświadczeniem, więc nie ma co się dziwić. Dobrze, że się udało. Odniosłam wojenne rany, ale wyliżę się ;-)
Nas z okazji Świąt również odwiedził kotek, rasy domowej i zostaje u nas do połowy stycznia. Koleżanka z mężem polecieli do Polski a nam zostawili kota pod opieką. W przeciwieństwie do "białego terrorysty" ten jest spokojny, nie drapie i co najśmieszniejsze - śpi we własnym pudełku z własnej woli. Jest to szara kotka  z psotnym błyskiem w oczach. Tylko, że ona wogóle nie rozrabia. Nie miauczy w nocy (tego obawiałam się najbardziej), nie skacze na klamki (jak w zeszłym roku), nie skacze na choinkę i jest nad wyraz spokojna. Śpi całymi dniami, umęczona spacerowaniem po mieszkaniu i łaszeniem się na naszych kolanach. Jej ulubionym zajęciem jest wskakiwanie na parapety i  oglądanie widoków przez okno. Bardzo męczące... ;-) będzie nam jej brakowało...

tutaj jeden z egzemplarzy w naszym hotelu. Ładny jest, dlatego cyknęłam fotkę. Ma takie spojrzenie jakby robił mi łaskę i mówił do mnie: "możesz już posprzątać i dać mi moją karmę."

A tu nasz gość świąteczny ;-) umęczona jest spaniem i jedzeniem ;-)
 
nasza tegoroczna choinka
 
 
 
 
Wy też mieliście jakieś przygody ze swoimi pupilami? A może próbowaliście dać kotu tabletkę? To jest dopiero ryzykowna gra... ;-)
 
Jak dać kotu tabletkę?

  1. Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Przemawiaj do niego czule, spokojnym głosem. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej reki po obu stronach pyska i naciśnij lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej reki. Gdy kot otworzy pysk wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć.
  2. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.
  3. Zdejmij kota z firanki i wyrzuć rozmamlaną już tabletkę.
  4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne nogi. Można opowiedzieć mu jakiś dowcip dla rozluźnienia.  Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko, jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.
  5. Wyciągnij tabletkę z akwarium a kota z garderoby. Zawołaj męża do pomocy.
  6. Przyduś kota do podłogi klinując go między kolanami jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylnie łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie warczące odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech mąż przytrzyma głowę kota jednocześnie wpychając mu drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę wzdłuż linijki między rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle co skłoni go do przełknięcia.
  7. Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nową tabletkę. Zanotuj sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je posklejać później.
  8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech mąż położy się na kocie tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę między rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka.
  9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a następnie wypij jedną butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj mężowi rozdrapane ramię, a następnie przy pomocy zimnej wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu tudzież z wykładziny lub paneli.
  10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i przy pomocy gumki recepturki strzel tabletką miedzy rozwarte zęby.
  11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje miejsce. Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i wypij. Przyłóż zimny kompres do policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłaś szczepiona na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek aby ukoić ból. Podartą koszulę możesz już wyrzucić.
  12. Zadzwoń po straż pożarną, żeby ściągnęli tego pier… kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot próbując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij kolejną tabletkę z opakowania.
  13. Skrępuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny związując razem przednie i tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube, skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij tabletkę kotu do gardła popychając dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być delikatny. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła, żeby spłukać tabletkę.
  14. Wypij pozostałą wódkę z butelki. Pozwól mężowi zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zaszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.
  15. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego mutanta z piekła rodem i sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają rybek.

Jak zaaplikować psu tabletkę?
Zrób kulkę z pasztetu, wsadź do niej tabletkę i zawołaj psa.
 
Wynalezione gdzieś w internecie ...
 
 
 

9 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. teraz kicia odpoczywa i zbiera sily na nocne podboje

    OdpowiedzUsuń
  3. są takie zawody, które pracują w dni świąteczne :) m.in. policjanci, lekarze, ludzie telewizji i pracownicy schronisk, czy hoteli dla zwierząt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano dokładnie ;-) pies czy kot jest głodny codziennie, nieważne czy święta czy jakiś inny wolny dzień ;-)

      Usuń
    2. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku ;) dla Was i dla zwierzaków ;)

      Usuń
  4. Kochana, dziękuję za odwiedziny i bardzo ciepłe, motywujące słowa. Miło mi Cię będzie zawsze gościć. Poznając Twój blog, Twój kawałek świata (pięknego ^^), poznałam dzielną osobę. Miło mi będzie tównież zostać gościem u Ciebie. Ta instrukcja z Internetu rozbawiła mnie do łez, choć jest bardzo prawdziwa. Tofik zje wszystko, co pachnie apetycznie, obliże się i będzie czekał na więcej, a jedna z moich łakomych kotek połknęła kiedys ość i nie chciała dać sobie pomóc, choć się dusiła. Trzeba mieć ogromne samozaparcie, żeby pracować wśród zwierząt. Siły ducha Ci życzę. Pozdrawiam. =)

    OdpowiedzUsuń
  5. My z naszym kotem potrafimy mieć niezłe przeboje. Kiedyś zdarzyło mu się połknąć....igłę!!! Weterynarz stwierdził, że takie cuda to on widzi pierwszy raz w swojej długoletniej karierze, aż zdjęcie rtg dał nam na pamiątkę;p Ale śmiechu tak naprawdę nie było bo mały rozrabiaka musiał mieć przez to operację, na szczęście teraz jest już wszystko dobrze.
    Śliczną choinkę macie. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. W Nowym 2013 Roku tylko szczęśliwych chwil...
    w domu i wszędzie, gdzie będziesz...
    dużo uśmiechu, siły i wytrwałości
    wiary w sercu i światła w mroku
    wszystkiego wszystkiego NAJ.... NAJ....

    OdpowiedzUsuń
  7. Z małego kotka tygrys wyskoczył ;)
    Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń